niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 3 [2/x] Piętro

Nie miałam co tam tak stać - czas mnie goni ! Muszę zajrzeć do tych pokoi. 
Wybrałam najbliższe drzwi - to i tak jest teraz bez różnicy. Nie były one wyjątkowe - zwykłe ,drewniane drzwi. Za nimi był pokój dla małego dziecka , ale dla dość ... ciekawego. Pomieszczenie , w przeciwieństwie do reszty, było dość ciemne - brudno granatowe ściany , poplamione farbą - wyjątkiem była lampka na kojcem dziecka. Podłogę pokrywał ciemnofioletowy dywan , upstrzony od odcisków dłoni. O dziwo nie było żądnego żyrandola , ani jakiejkolwiek lampy sufitowej. Wszędzie , absolutnie wszędzie leżały zabawki - pluszowe misie , kucyki , żyrafy ,tygryski , do tego ze trzy domy dla lalek, nie pomijając całej armii samych lalek. Nie muszę wspominać o kartonie na klocki LEGO ... dopiero dość sprawny obserwator byłby w stanie zauważyć rzeczy dość dziwne , a nawet straszne ,jak dla dziecka - a mam na myśli normalne , szpitalne igły , szmaty brudne od krwi , a nawet nóż. 
"Co oni robili temu dziecku ..."
W jednym z rogów stał kojec dla niemowlaka w kształcie koła. Wykonano go z metalu pomalowanego na biało , materac miał ten sam kolor. Na szczęście , był czysty. Czyli niemowlę było pod jednym względem całe .... Nad kojcem zostało przybite prześcieradło w taki sposób , że tworzyło daszek nad dzieckiem. spod niego wydobywało się blade światło - wisiała tam lampka w kształcie uśmiechniętego księżyca. Towarzyszyły mu srebrne gwiazdki , które migotały jak prawdziwe. 
Po drugiej stronie pokoju było łóżko dla jednej osoby . To było już zakrwawione. Prześcieradło , dla kontrastu , poza plamami , było różowe w owieczki , co dawało wyraźny sygnał ,że to było łóżko dziewczynki. Leżała na nim uśmiechnięta owieczka. Gdy tylko ją zobaczyłam , poczułam potrzebę ,by ją wziąć. Ogarnął mnie tak wielki smutek , że chyba tylko ona mogło mi go zaspokoić.
Podeszłam do łóżka , usiadłam na nie , przytuliłam pluszaka i zaczęłam płakać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz