"Jestem mistrzem kierownicy i trzeźwej oceny sytuacji" Gdybym wtedy zahamowała , już dawno byłabym u rodziców. Przynajmniej jest w miarę jasno ... chociaż mogłoby nie być tej mgły. Zobaczę pierwszą lepszą sarenkę i padnę na zawał.
"To nie był najlepszy pomysł" - stwierdziłam - "jestem cała mokra. Całe szczęście ,że szłam prosto ..." - urwałam w momencie ,gdy usłyszałam ryk . "Nie , nie , nie , błagam ,tylko nie wilki czy coś !"
Nie pozostawiło mi to innego wyboru - muszę uciekać.
Biegłam długo , gdziekolwiek , nie wiem nawet ile . Siły w nogach mi nie brakło ,ale i tak dźwięki się nie oddalały. Mgła gęstniała ,ale mnie to nie obchodziło. Życie jest ważniejsze niż jakaś durna chmura.
W pewnym momencie znowu zapanowała cisza. I to mnie chyba najbardziej przeraziło. Słaba , sama w lesie , coś mnie goni . Z drugiej strony jest to DUŻA odskocznia od tego ,co mnie czeka na zewnątrz ...
-Boże , dlaczego mnie to spotkało ? Co we mnie dzisiaj wstąpiło ?
Nie wiem , po co ja tak powiedziałam - już od dawna nie wierzę w Boga ... Nie istnieje taka istota jak Bóg. Dlaczego jest na świecie zło ? Dlaczego Bóg jeszcze nie sprawił ,że ludzie są tylko dobrzy i przestrzegają jego prawa ? To jest chyba wystarczający dowód.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz