niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 2 [4/6] Rezydencja

Obudziłam się w tym samym miejscu. Na szczęście. Ten moment był bardzo podejrzany. Chwila ... coś usłyszałam. To wilki. Nie miałam wyboru ,musiałam uciekać. 
...
Biegnę przez las ,mijam polany ,od czasu do czasu niższe drzewa , ale nie umiem się wspinać.  Jestem chyba tamtą dziewczynką ... Chwila ... czy tam jest ... dom ? O holender , ale szczęście ! Modlić się aby drzwi były otwarte. "Jestem blisko ,już tak niewiele mi brakuje !" 
Z tej odległości mogłam zauważyć zniszczoną błękitną willę ,w stylu wiktoriańskim. Po lewej stronie od drzwi ,znajdował się wykusz , prawdopodobnie niegdyś świetnie oświetlony za sprawą wielu okien. Teraz jednak stracił swoją świetność - miał , u swego szczytu liczne dziury , a okna zostały zabite , chyba w pośpiechu. Z ogrodu ostał się płot. Prosty ,biały ,miejscami porośnięty ,jakby natura próbowała go ukryć. Dach chyba najbardziej z tego wszystkiego ucierpiał . Liczne dziury odsłaniały belki , które były widocznie spróchniałe  Dotarłam ,a drzwi otwarte ! teraz tylko zamknąć  i ... udało się. Bezpieczna. 
Znalazłam się w małym holu-przebieralni. Gość wchodząc tutaj ,miał bezpośredni ,rzekłabym ,że nawet doskonały widok na salon. Cały przedsionek zastałam ,w przeciwieństwie do dachu ,w dość dobrym stanie - podłoga wykonana z kremowego drewna , a ściany miodowe , jakby jakaś pszczoła przyleciała tutaj i przeprowadziła co niedawno remont. Lewa ściana była przeznaczona na wpół rozsuniętą szafę , która pękała od ilości żakietów i kurtek. Część bezwładnie opadało na wysuniętą poniżej szufladę. Tą natomiast przeznaczono na buty - poczynając od małych w kropki ,kończąc na na dużych i eleganckich. Wewnątrz szafy wisiały kapelusze na każdą okazję , a także rękawice i długie szaliki . Prawa strona została zarezerwowana dla dużego ,okrągłego lustra , oprawionego srebrną ramą w kwiatowe pąki. Pod nim stał koszyk z zielonymi jabłkami i konwaliami. Stał tam nawet dzban na wodę ,niestety , pusty. Sufit , pomalowany  w tradycyjną biel , ozdabiał jedynie kandelabr na żarówki , wykonany ze złota. Nie wiem jak ,ale jakoś świecił. Być może właściciele mieli tutaj generator .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz