Markus ... mój ukochany ! Co ja bym bez niego zrobiła ? To nieistotne - w tej chwili muszę do niego pojechać !
...
Nareszcie. Dotarłam na 6 piętro. Teraz tylko zapukać i bedę w domu. chwila ... co ...
- Jasne ,że się z tobą spotkam. Co Charlie ?
Nie , nie jestem zajęty ...
To był głos mojego Markusia. Straciłam nad sobą kontrolę.
- Markus ,kim jest ta pieprzona Charlie !? Masz mi odpowiedzieć w tej chwili ! - dodatkowo okładałam jego drzwi pięściami. Z każdą sekundą coraz bardziej we mnie wrzało. Zaczęłam kopać bez opamiętania . W tedy otworzył. Wymierzyłam mu pięknego prawego sierpowego w mordę. Nie ważne ,że go kochałam. Jak on może mieć kogoś na boku ?
- Opamiętaj się ! Mówiłem o jutrzejszym spotkaniu u mnie na meczu !
Zrobiło mi się aż zimno. Krzyczę bez powodu na trzy piętra , a ... a ...
- PO TYM nie wiem ,czy chcę z tobą być. W ostatnich miesiącach bardzo się zmieniłaś - ciągle doszukujesz się u mnie zdrady. Czy ja ci wyglądam na jakiegoś psa ,by ciągle siedzieć w domu i z nikim nie rozmawiać ?! Jesteś jakaś popieprzona kobieto ! To nie jest ta sama Sarah ,którą kochałem .
- Ty ... ze mną zrywasz ?
- Muszę się nad tym poważnie zastanowić.
I zamknął mi drzwi przed nosem .
Boże , co ja zrobiłam ... opierniczyłam Markusa za chęć spotkania się ze znajomą ... a ja go potrzebuję. Ja go kocham. Moim ostatnim ratunkiem są ... moi rodzice. Muszę tylko wypożyczyć samochód ...
Wybrałam jakiegoś czerwonego Forda i ruszyłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz